TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

W Bazylice Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach Mszy świętej sprawowanej w noc Bożego Narodzenia 2020 roku przewodniczył ks. bp Jan Zając. Na wejście rozbrzmiał głos Dzwonu Nadziei, jeden z trzech które zostały poświęcone w sierpniu br. - To nasz wyraz jedności i solidarności czcicieli Bożego Miłosierdzia na całym świecie – powiedział ks. Zbigniew Bielas. Kustosz Sanktuarium poinformował, że także dziś w czasie Pasterki w Katedrze w Manili na Filipinach po raz pierwszy rozbrzmiał głos Dzwonu Miłosierdzia.

W homilii bp Zając mówił: - „Nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło” - tamtej nocy spełniło się proroctwo Izajasza. Chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, gdy pasterze czuwali nocą na swoich ziemiach. W nocy ziemi pojawiło się światło z nieba. „Ukazała się łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom” - tłumaczy Apostoł Paweł – co oznacza to światło, które pojawiło się w ciemności... Mówi się: łaska Bożego Narodzenia...Trudno człowiekowi wyobrazić sobie, co się za tymi słowami kryje.

Jak mówił honorowy Kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, „każdy może przyjść, czy to z podniesionym czołem, czy też dowlec się z największą trudnością na to miejsce, może przyjść z pokojem i radością albo ze ściśniętym sercem i łzami na twarzy”. - Każdy może przyjść na to miejsce, stanąć przy Matce, która „powiła swego pierworodnego Syna”, wsłuchać się w głosy mnóstwa aniołów śpiewających „chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał”. Stanąć bardzo blisko Nowonarodzonego i otworzyć umysł i serce na tajemnicę tej nocy...

Bp Zając przypomniał, że tej nocy miłość Boga ukazała się nam. - To Boża miłość, która przemienia życie, odnawia historię, uwalnia od zła, napełnia pokojem i radością. – Miłość to Jezus!

W Jezusie Najwyższy stał się małym, abyśm Go umiłowali. W Jezusie Bóg stał się Dzieckiem, aby dać się nam objąć. To jest „łaska Boga” – przyjście Boga na świat jest …. Nie uczyniliśmy nic, aby sobie na nie zasłużyć i nigdy nie będziemy w stanie za nią wynagrodzić. Tej nocy uświadamiamy sobie, że On stał się dla nas Dzieckiem. On przychodzi do nas. Boże Narodzenie przypomina nam, że Bóg stale kocha każdego człowieka, nawet najgorszego... Mnie, tobie, każdemu z nas dzisiaj mówi: Kocham cię i zawsze będę cię kochał, jesteś cenny w moich oczach...”. Bóg kocha cię nie dlatego, że poprawnie myślisz i dobrze postępujesz: po prostu Cię kocha. Jakże często myślimy, że Bóg jest dobry jeśli my jesteśmy dobrzy i że nas karze, jeśli jesteśmy źli. Tak nie jest. Pomimo naszych grzechów, nadal nas miłuje. Miłość jego jest wierna, jest cierpliwa! Oto dar jaki znajdujemy w Boże Narodzenie!

Kaznodzieja mówił dalej, że „wielka radość” ogłoszona tej nocy pasterzom, jest „udziałem całego narodu”. - W tych pasterzach, którzy z pewnością nie byli świętymi, jesteśmy także i my, z naszymi ułomnościami słabościami. Bóg podobnie jak ich wezwał, wzywa i nas, ponieważ nas miłuje... A w noce naszego życia, podobnie jak do nich i do nas mówi: „Nie bójcie się...!”. Odwagi, nie traćcie ufności, nie traćcie nadziei! Tej nocy miłość pokonała strach, pojawiła się nowa nadzieja, łagodne światło Boga pokonało ciemności ludzkiej arogancji. Rodzaju ludzki, Bóg cię miłuje i dla ciebie stał się człowiekiem, nie jesteś już sam!

Bp Zając postawił pytanie: co czynić w obliczu tej łaski?

- Tak wielki dar zasługuje na wielką wdzięczność. Znakiem wdzięczności jest przyjęcie daru. Spójrzmy zatem na Dzieciątko i powierzajmy się Jego miłości, która przychodzi, aby nas zbawić. Dzisiaj jest odpowiedni dzień, aby zbliżyć się do szopki, do żłóbka, żeby podziękować za dar, którym jest Jezus, abyśmy następnie stali się darem, jak Jezus! Stawanie się darem to nadawanie życiu sensu. I to jest najlepszy sposób na przemienianie świata, czyniąc dar z naszego życia.

Jezus nam to ukazuje tej nocy – zmienił historię nie przez przymuszanie kogoś czy mocą słów, ale przez dar swojego życia. Nie czekał aż staniemy się dobrzy, aby nas kochać, ale dał nam siebie darmo. Również my nie czekajmy z czynieniem dobra bliźniemu, aż stanie się on dobry. To my zacznijmy. To oznacza przyjęcie daru łaski.

Kaznodzieja przypomniał piękną legendę, która opowiada, że kiedy narodził się Jezus, pasterze przybiegli do groty z różnymi darami. - Każdy przyniósł to, co miał – jeden owoce swej pracy, inny coś cennego. Był jeden pasterz, który nie miał nic. Był bardzo biedny, nie miał co dać. Gdy wszyscy prześcigali się pokazując swe dary, on wstydliwie stał z boku. W pewnym momencie Święty Józef i Matka Boża mieli trudności z przyjmowaniem licznych darów, a zwłaszcza Maryja, która musiała trzymać Dzieciątko. Kiedy zobaczyła tego pasterza z pustymi rękami, poprosiła go, by podszedł bliżej i włożyła w jego ręce Jezusa. Ów pasterz, biorąc Dzieciątko zdawał sobie sprawę, że otrzymał coś, na co nie zasłużył, że ma w rękach największy dar w dziejach. Spojrzał na swoje dłonie, te dłonie, które wydawały mu się się puste – teraz stały się kolebką Boga. Poczuł się umiłowany i przezwyciężając wstyd, zaczął ukazywać Jezusa innym, bo nie mógł zachować dla siebie daru nad darami – mówił.

Kończąc homilię bp. Zając powiedział: - Drogi Bracie, droga Siostro – jeśli twoje ręce zdają ci się puste, jeśli widzisz, że twoje ręce są ubogie w miłość, to wiedz, że ta noc jest dla ciebie. „Ukazała się łaska Boga”, aby zajaśnieć w twoim życiu. Przyjmij Ją, a zajaśnieje w tobie światło Bożego Narodzenia. Staje się to teraz w czasie Eucharystii. Weź Jezusa w swoje ręce i serce i ukazuj Go innym. Tej nocy ogarnęła świat łaska Boga, która „niesie zbawienie wszystkim ludziom”.

Na koniec Eucharystii życzenia zgromadzonym w Bazylice złożył ks. Zbigniew Bielas, kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia - Niech Boże Dziecię wszystkim nam błogosławi. Niech Dzwon Nadziei, który rozbrzmiał dziś w katedrze w Manili i w naszym Sanktuarium wszystkim nam przypomina, że Miłosierdzie jest źródłem nadziei - powiedział.