TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Ks. Bp. Everard J. de Jong: Jestem biskupem pomocniczym diecezji Roermond w Holandii, diecezji, która obejmuje również Maastricht.
W szkole średniej utraciłem już wiarę, ale w pewnym momencie zetknąłem się z książką, która mówiła o Jezusie. W tym momencie doświadczyłem przemiany, książką nie jest co prawda zaaprobowana przez Kościół, ale uświadomiła mi moc miłosierdzia Jezusa, to bardzo mnie dotknęło i dało zmieniło życie. W pewnym sensie więc moje życie naznaczone jest doświadczeniem Bożego Miłosierdzia.
Później otrzymałem dar powołania i zostałem księdzem. W Holandii bardzo mało osób korzysta z sakramentu spowiedzi. Kiedy już jako ksiądz pojechałem do Włoch, później do Stanów Zjednoczonych, spowiadałem dużo częściej, usłyszałem też, że w czasie spowiedzi ksiądz nie używa tylko jednego „płuca”, przewodniczenia eucharystii, ale również drugiego - udzielania w imię Boga, w konfesjonale przebaczenia wszystkim grzesznikom. Dla mnie osobiście sakrament spowiedzi, wysłuchiwanie spowiedzi to wielka łaska. To również łaska dla mnie jako penitenta. Nauczyłem się spowiadać kiedy miałem 15 lat, spowiadałem się u ojca augustianina, który posługiwał w miejscowości, w które się urodziłem. Kiedy pierwszy raz otrzymałem rozgrzeszenie, doświadczyłem przebaczenia grzechów poczułem się w pełni wolny i każdego miesiąca spowiadałem się u niego by ponownie doświadczyć tego uczucia wolności.
Książka, która mówiła o Bożym Miłosierdziu była pierwszym doświadczeniem spotkania
z Bożym Miłosierdziem i kolejne kiedy Jan Paweł II napisał encyklikę Dives in Misericordia, który przypomina, że Bóg pragnie zawsze przebaczać. Ta nieskończona miłość bardzo mnie dotknęła, a zaczęło się właśnie od tej książki, była ona w naszym domu, na szafce
z książkami, i kiedy wróciłem po szkole i przeglądałem bibliotekę, właśnie na nią trafiłem. Nie wierzyłem wówczas w Boga, nie doświadczyłem jego miłości, i kiedy czytałem, że jakaś kobieta rozmawiała z Jezusem, uświadomiłem sobie, że on naprawdę istnieje, tak, Jego ogromna miłość człowieka. To była sekunda, chwila, kiedy doświadczyłem powrotu do wiary. Zacząłem się modlić, klęcząc przed krzyżem każdego dnia. To był moment nawrócenia, spotkania z Jezusem i powrotu do wiary.
Kiedy byłem kapelanem szpitalnym doświadczyłem nawrócenia jednego z samobójców. Mężczyzna przebywał w szpitalu po nieudanej próbie samobójczej i kiedy przypadkiem otrzymał wizerunek Jezusa Miłosiernego i św. Siostry Faustyny, to była tylko ich twarz, ale patrząc na nich doświadczył przemiany i uświadomiło sobie grzech targnięcia się na swoje życie. Uświadomił sobie, że Jezus go kocha i, że otrzymał drugą szansę. Ten wizerunek bardzo dotknął jego serca.
To moje 8 SDM, byłem również w 1991 roku w Częstochowie i widzę, że po tych spotkaniach młodzi zmieniają się, oczywiście w Holandii wiara nie jest żywa, tak jak tutaj. Młodzi, którzy spotykają się na ŚDM czują ogromną wspólnotę wiary, mówią o niej, dzielą się nią, cieszą się nią. Tutaj odczuwa się tego wielkiego ducha wiary, działanie Ducha Świętego w tym szczególnym Roku Miłosierdzia, pokolenia Jana Pawła II. Te spotkania są jego testamentem, tak samo jak niesienie przesłania Miłosierdzia. Mam nadzieję, że młodzi, szczególnie w naszym kraju, powrócą do praktykowania sakramentu pokuty, ponieważ jest wielu, którzy nigdy w swoim życiu się nie spowiadali. Myślę, że tutaj mogą doświadczyć właśnie radości i wolności, jaką daje ten sakrament. Mam nadzieję, że doświadczenie Bożego Miłosierdzia pomoże również naszym młodym dzielić się doświadczeniem Bożej Miłości z potrzebującymi, szczególnie chorymi, osobami starszymi, dziećmi. Bardzo ważna jest relacja z Bogiem, ale też relacja z ludźmi. W Holandii jest bardzo wiele osób starszych, bardzo wielu samotnych, także osób młodych. Mam nadzieję, że ŚDM pozwolą im dostrzec gdzie tak naprawdę należy szukać pomocy i w jaki sposób pomagać, tak, aby wiara nie pozostawała w nas, ale by dzielono się nią z innymi.

ag, mp