5. Nabożeństwo do Matki Bożej

Nabożeństwo do Matki Bożej jest kolejnym znaczącym elementem w duchowości s. Faustyny. Uczyła się go od najmłodszych lat. Już w latach dziecięcych od rana słyszała ojca chwalącego Maryję śpiewem godzinek o Jej niepokalanym poczęciu. Tradycją w rodzinie Kowalskich było wspólne śpiewanie w maju litanii Loretańskiej, a w październiku odmawianie różańca. W pokoju obok Pasyjki stała figurka Matki Bożej, przed którą każdego dnia klękano do modlitwy, a przed domem na gruszy wisiała mała kapliczka, przy której zbierano się na modlitwę w miesiącach letnich. Można powiedzieć, że Maryja była obecna w życiu s. Faustyny od kołyski i czymś zupełnie oczywistym było zwracanie się do Niej w każdej potrzebie. Stąd też gdy przyjechała do Warszawy, aby znaleźć miejsce w klasztorze, rady i pomocy szukała najpierw u Matki Bożej. Kiedy wysiadłam z pociągu - wspomina te wydarzenia po latach, opisując je w swym Dzienniczku - i spojrzałam, że każdy idzie w swoją stronę, lęk mnie ogarnął. Co z sobą robić? Gdzie się zwrócić nie mając nikogo znajomego? I rzekłam do Matki Bożej: Maryjo, prowadź mnie, kieruj mną. Natychmiast usłyszałam w duszy te słowa, ażebym wyjechała poza miasto, do pewnej wioski, tam znajdę nocleg bezpieczny, co też uczyniłam i tak zastałam, jak mi Matka Boża powiedziała (Dz. 11). Opis tego wydarzenia świadczy o prostocie tej 19-letniej dziewczyny w obcowaniu z Matką Bożą i o umiejętności słuchania Jej poleceń.
W dwudziestym roku życia Helenka Kowalska wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, w którym jej nabożeństwo do Maryi jeszcze bardziej się rozwinęło i pogłębiło. Odtąd bowiem była córką Tej, która całe swoje życie włączyła w zbawcze dzieło swojego Syna. A jako dobra córka uczyła się od Matki, jak wypełnić swe powołanie, jak współpracować z miłosiernym Jezusem w dziele ratowania zagubionych dusz, jak kochać Boga i ludzi.

Maryja - Matką

Ze wszystkich, bardzo licznych tytułów, pod którymi w chrześcijaństwie czczona jest Maryja, najczęściej w pismach s. Faustyny pojawia się najbliższy ludzkiemu sercu tytuł: Matka, Matka Boga i jej Matka.
W Zgromadzeniu, do którego Pan Jezus powołał s. Faustynę, Najświętsza Maryja Panna czczona jest w sposób szczególny pod wezwaniem Matki Bożej Miłosierdzia. Ona bowiem jest Tą, która w sposób wyjątkowy doświadczyła miłosierdzia Bożego, bo została zachowana od zmazy grzechu pierworodnego, obdarzona pełnią łaski i wyniesiona do godności Matki Syna Bożego. Ona dała światu Wcielone Miłosierdzie. Maryja jest równocześnie Tą, która też w sposób wyjątkowy okupiła swój udział w objawieniu się miłosierdzia Bożego ofiarą serca (DM 9), gdy wypadło Jej stanąć na Kalwarii, pod krzyżem swego Syna. Dlatego Ona najpełniej zna tajemnicę Bożego miłosierdzia. Wie, ile ono kosztowało i jak wielkie ono jest (DM 9). Maryja również poprzez swój ukryty, a równocześnie nieporównywalny udział w mesjańskim posłannictwie swojego Syna, w szczególny sposób została powołana do tego, ażeby przybliżać ludziom ową miłość, jaką On [Jej Syn] przyszedł im objawić (DM 7). Stąd też siostry Matki Bożej Miłosierdzia, które na wzór swej Najświętszej Patronki współpracują z miłosierdziem Bożym w dziele ratowania zagubionych dusz, czczą Maryję właśnie pod tym wezwaniem. Przedstawia Ją figura Maryi z wyciągniętymi ku ludziom rękoma (gotowymi do niesienia pomocy), na których unosi się Jej płaszcz, od początku stosowany w ikonografii jako symbol opieki i miłosierdzia Matki Bożej wobec ludzi.
Siostra Faustyna zawsze czciła Maryję jako Matkę Syna Bożego, Miłosierdzia Wcielonego. Nigdy Maryja nie była traktowana przez nią w sposób autonomiczny, ale zawsze w łączności z Jezusem, jako Jego Matka, uczestnicząca w misji zbawczej swego Syna. W licznych objawieniach Matka Najświętsza często ukazywała się s. Faustynie ze swoim Synem (Dz. 608, 846 i inne) albo jako Ta, która do Niego prowadzi, cała skoncentrowana na Jego osobie i uczestnicząca w Jego dziele zbawienia dusz.
Maryja dla s. Faustyny była nie tylko Matką Syna Bożego, ale także jej osobistą, duchową Matką. Prawdę o duchowym macierzyństwie Maryi, którą wyznaje Kościół święty, Matka Boża w specjalny sposób przypominała s. Faustynie, ukazując ją jako dar miłosierdzia Bożego. W święto patronalne Zgromadzenia - pisała s. Faustyna - ujrzałam Najświętszą Pannę niewymownie piękną, która się zbliżyła do mnie, od ołtarza do mojego klęcznika, i przytuliła mnie do siebie, i rzekła mi te słowa: Jestem wam Matką z niezgłębionego miłosierdzia Boga (Dz. 449, por. Dz. 805). Do s. Faustyny powiedziała ponadto: Córko Moja, z polecenia Boga mam ci być w sposób wyłączny i szczególny Matką, ale pragnę, abyś i ty szczególnie była Mi dzieckiem (Dz. 1414).
Ten bardzo osobisty związek s. Faustyny z Matką Najświętszą jest widoczny w różnych sytuacjach jej codziennego życia, o których pisze w swym Dzienniczku. Maryi oddawała chwile radosne, takie jak śluby wieczyste (Dz. 260), i chwile cierpienia, w których nie wahała się skarżyć. Jej powierzała całe swoje życie: Matko moja i Pani moja, oddaję Ci duszę i ciało moje, życie i śmierć moją, i to, co po niej nastąpi. Wszystko składam w Twoje ręce, o Matko moja (Dz. 79). Prosiła Ją o poszczególne łaski: czystość serca, duszy i ciała (Dz. 79), obronę przed nieprzyjaciółmi zbawienia (Dz. 79), o łaskę wierności w natchnieniach wewnętrznych i wierne pełnienie woli Bożej (Dz. 170), a wszystko po to, by stać się milszą Jezusowi i godnie wysławić Jego miłosierdzie przed całym światem i przez wieczność całą (Dz. 220).
Matka Najświętsza wielokrotnie dawała jej odczuć swą macierzyńską miłość i opiekę (Dz. 798, 1114). W pewnej chwili odwiedziła mnie Matka Boża. Była smutna, oczy miała spuszczone na ziemię. Dała mi poznać, że ma mi coś powiedzieć, a z drugiej strony daje mi poznać, jakoby nie chciała mi o tym mówić. Kiedy to zrozumiałam, zaczęłam prosić Matkę Bożą, żeby mi powiedziała i żeby się spojrzała na mnie. W jednej chwili spojrzała (...) na mnie Maryja z serdecznym uśmiechem i powiedziała: "Będziesz miała pewne cierpienia z powodu choroby i lekarzy, także spotka cię wiele cierpień z powodu tego obrazu, ale nie lękaj się niczego". Na drugi dzień zachorowałam i wiele cierpiałam, tak jako mi powiedziała Matka Boża, ale dusza moja jest przygotowana na cierpienia (Dz. 316). Związek s. Faustyny z Matką Najświętszą był niezwykle serdeczny i bliski, oparty na wielkiej zażyłości, jaka może istnieć pomiędzy najbardziej kochającą Matką i miłującą Ją córką.

Maryja wzorem i Mistrzynią życia wewnętrznego

Od wczesnych wieków chrześcijaństwa w Maryi dostrzegano wzór życia ewangelicznego opartego na wierze, nadziei i miłości, obraz doskonałego zjednoczenia z Chrystusem w Jego życiu i misji apostolskiej, przykład posłuszeństwa i szukania we wszystkim woli Bożej, uległości wobec natchnień Ducha Świętego, a także wrażliwości na wszelkie potrzeby drugiego człowieka. Dla s. Faustyny Maryja była przede wszystkim wzorem całkowitego zawierzenia Bogu, czyli pełnienia Jego świętej woli, i miłosierdzia wobec ludzi. W Jej sercu - pisze w Dzienniczku - nie było ani jednego drgnienia innego, tylko tak jak Bóg chce (Dz. 1710, por. Dz. 1437), chociaż w życiu nie raz miecz boleści przeniknął Jej duszę (Dz. 915).
Matka Boża była dla s. Faustyny nie tylko obiektywnym wzorem życia chrześcijańskiego, w który należy się wpatrywać i odbijać go we własnym życiu, ale także Osobą czynnie zaangażowaną w formowanie życia duchowego, dlatego nazywała Ją swą Mistrzynią (Dz. 620). Maryja uczyła ją przede wszystkim odkrywania Boga we własnej duszy. Córko moja - pouczała - staraj się o cichość i pokorę, aby Jezus, który ustawicznie mieszka w sercu twoim mógł wypocząć. Adoruj Go w sercu swoim, nie wychodź z wnętrza swego (Dz. 785). Siostra Faustyna wiernie spełniała rady Matki Bożej, Jej zachęty do przestawania z Bogiem we własnej duszy, do odkrywania tam Jego obecności i mocy. Dlatego też nie szukała Go gdzieś daleko, ale całe życie wewnętrzne koncentrowała na rozwijaniu więzi z Nim, żyjącym w jej duszy.
Najświętsza Panna zachęcała ją również do wiernego pełnienia woli Bożej. Córko moja - mówiła - polecam ci usilnie, abyś wiernie spełniała wszystkie życzenia Boże, bo to jest najmilsze Jego oczom świętym. Bardzo pragnę, abyś się w tym odznaczyła, to jest w tej wierności w pełnieniu woli Boga. Tę wolę Boga przełóż ponad wszystkie ofiary i całopalenia (Dz. 1244). Pouczała, aby wszystkie żądania Boże przyjmowała jak małe dziecko, bez żadnych dociekań, bo inaczej to się Bogu nie podoba (Dz. 529), gdyż jest wyrazem braku zaufania wobec Jego mądrości, wszechmocy i miłości. Sama ukazywała, na przykładzie swojego życia, w które pozwalała wejść s. Faustynie, na czym polega doskonałe pełnienie woli Bożej, a więc nie tylko na zewnętrznym jej wykonaniu, ale i wewnętrznym zharmonizowaniu swej woli z wolą Bożą (Dz. 1437).
Z wiernym pełnieniem woli Bożej nierozłącznie związany jest krzyż. Dlatego Matka Boża wiele razy uczyła s. Faustynę sztuki przyjmowania i przeżywania cierpienia, które nikogo nie omija. Wiesz, córko Moja - mówiła jej Maryja - że chociaż zostałam wyniesiona do godności Matki Boga, jednak siedem mieczów boleści przeszyło Mi serce (Dz. 786). Radziła s. Faustynie, by nawet w chwilach radości zawsze wpatrywała się w krzyż (Dz. 561), w mękę Jej Syna, a tym sposobem zwycięży (Dz. 449). Maryja, wskazując na swoje życie, uczyła s. Faustynę, by nie omijała ani nie unikała krzyża, lecz by go zawsze przyjmowała, bo on mieści się w planach Bożych. Przyjęty krzyż zawsze prowadzi do zwycięstwa, do oczyszczenia duszy, a tym samym do ściślejszego zjednoczenia z Jezusem i pełniejszego udziału w Jego zbawczej misji.
Jako córka Matki Bożej Miłosierdzia, s. Faustyna miała ponadto odznaczać się cnotami: pokory, cichości, czystości, miłości Boga i bliźnich, litości i miłosierdzia (Dz. 1244). Pragnę córko moja najmilsza - mówiła Matka Boża innym razem - abyś się ćwiczyła w trzech cnotach, które mi są najdroższe, a Bogu są najmilszymi: pierwsza - pokora, pokora i jeszcze raz pokora. Druga cnota - czystość, trzecia cnota - miłość Boża. Jako córka moja musisz szczególnie jaśnieć tymi cnotami (Dz. 1414-15).
Maryja jako Mistrzyni życia wewnętrznego udzielała s. Faustynie wskazówek dotyczących nie tylko jej osobistej doskonałości, ale także misji apostolskiej, którą powierzał jej Chrystus Pan. Pierwszym zadaniem apostolskim s. Faustyny było głoszenie światu tajemnicy miłosierdzia Bożego, przez co ma się on przygotować na powtórne przyjście Chrystusa. Maryja umacniała s. Faustynę w pełnieniu tego zadania, ukazując jego wielką rolę: Ja dałam Zbawiciela światu, a ty masz mówić światu o Jego wielkim miłosierdziu i przygotować świat na powtórne przyjście Jego (...). Mów duszom o tym wielkim miłosierdziu póki czas zmiłowania; jeżeli ty teraz milczysz, będziesz odpowiadać w on dzień straszny za wielką liczbę dusz (Dz. 635). Po tych słowach pełnych powagi i odpowiedzialności, Matka Najświętsza umocniła ją mówiąc: Nie lękaj się niczego, bądź wierna do końca, Ja współczuję z tobą (Dz. 635).
Drugie, nowe zadanie apostolskie s. Faustyny polegało na wypraszaniu miłosierdzia Bożego dla całego świata. I w tej misji Matka Boża umacniała ją, wskazując na siebie jako na wzór życia ukrytego i nieustannej modlitwy wstawienniczej. Życie wasze - mówiła do s. Faustyny - ma być podobne do życia mojego, ciche i ukryte, [macie] nieustannie jednoczyć się z Bogiem i prosić za ludzkością i przygotować świat na powtórne przyjście Boga (Dz. 625). Innym razem Matka Boża już nie prosiła o modlitwę, ale jej żądała: Córko moja - mówiła - żądam od ciebie modlitwy, modlitwy i jeszcze raz modlitwy za świat, a szczególnie za Ojczyznę swoją (Dz. 325).
Naśladowanie Maryi i wypełnianie Jej poleceń szybko przynosiło w życiu s. Faustyny oczekiwane owoce. Im więcej naśladuję Matkę Bożą - pisała - tym głębiej poznaję Boga (Dz. 843). Wierne naśladowanie Maryi uświęcało jej duszę (Dz. 161) i prowadziło do ścisłego zjednoczenia z Jezusem. Nabożeństwo do Matki Bożej w życiu s. Faustyny nie miało formy dewocji, nie było tylko pobożnością do Maryi, ale przede wszystkim pobożnością na wzór Maryi. Siostra Faustyna nie tylko modliła się do Matki Bożej, obchodziła Jej święta, ale także gorliwie Ją naśladowała. Uczyła się od Niej wnikania w tajemnicę miłosierdzia Bożego i jej kontemplacji w codzienności, zaufania wobec Pana Boga i świadczenia miłosierdzia bliźnim, uczestniczenia w życiu i misji Jezusa - w dziele ratowania zagubionych dusz. Siostra Faustyna była wierną uczennicą i umiłowaną córką Matki Bożej Miłosierdzia, odbijającą w swoim życiu Jej życie: ciche i ukryte, a jednocześnie tak obficie owocujące w misji zbawczej Jezusa.

6. Zakończenie

Szkoła duchowości s. Faustyny znajduje dzisiaj wielu zwolenników, którzy krocząc jej śladami poznają tajemnicę miłosierdzia Bożego, starają się o postawę ufności wobec Boga i miłosierdzia wobec bliźnich. Jest to model chrześcijańskiej doskonałości jakby szczególnie dany na te czasy, które cechuje ogromny zamęt moralny, relatywizm, liberalizm, materialistyczne podejście do człowieka i zaufanie pokładane w sile jego umysłu i pieniądzach. W takich czasach s. Faustyna jest znakiem, który mówi, że ostatecznie w życiu człowieka liczy się nie pieniądz czy inne doczesne wartości, ale zbawienie, o które człowiek powinien zabiegać na ziemi. Sam jednak zbawienia nie osiągnie, nie zbuduje trwałego szczęścia bez pomocy łaski Bożej, z którą winien na co dzień współpracować i troszczyć się o to, by coraz pełniej powierzać swoje życie Bogu, a dla bliźnich stawać się dobrym jak chleb.
Duchowość s. Faustyny jest bardzo zdrowa, bo z jednej strony strzeże przed dewocją, (czyli praktykowaniem życia chrześcijańskiego tylko przez modlitwę), ponieważ nakazuje spełnianie uczynków miłosierdzia, a z drugiej - zapobiega praktycznemu horyzontalizmowi (który religijność chciałby sprowadzić do pomocy charytatywnej), bo wymaga żywego kontaktu z Bogiem. W szkole s. Faustyny można więc zdobyć rzetelną wiedzę na temat najtrudniejszego przedmiotu, jakim jest sztuka życia w duchu dziecięcej ufności wobec Pana Boga i miłosierdzia względem bliźnich. U podstaw tej duchowości leży poznanie i kontemplacja w codzienności tajemnicy miłosierdzia Bożego, pokarmem i siłą jest umiłowanie Eucharystii, pewnością - posłuszeństwo Kościołowi, umocnieniem i wzorem - nabożeństwo do Matki Bożej Miłosierdzia.

s. M. Elżbieta Siepak ZMBM