„Radzę ci nabyć u mnie złota w ogniu oczyszczonego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się przyodział, i by nie ujawniła się haniebna twa nagość, oraz balsamu do namaszczenia twych oczu, byś widział” (Ap 3, 18).

Zbawcze owoce męki i zmartwychwstania Jezus Miłosierny przekazuje swoim wiernym poprzez święte sakramenty. W sakramencie miłosierdzia Zbawiciel uwalnia nasze serca z niewoli grzechów, napełnia je swoją przebaczającą miłością i tak bardzo upragnionym pokojem.

Do wyleczenia duchowych ran, jakie pozostają po grzechu, potrzeba czasu, cierpliwości i stałej współpracy z Bożą łaską. Ojciec święty Franciszek mówiąc o tajemnicy Miłosierdzia, często wspomina o olejku miłosierdzia, który napełnia serce radością i nadzieją.

„Balsam Miłosierdzia” pobłogosławiony uroczyście w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach, gdzie św. Jan Paweł II zawierzył cały świat Bożemu Miłosierdziu, ma być dla wiernych przypomnieniem doznanej od Boga łaski i wezwaniem do stałego wysiłku, by nasze oczy, usta, dłonie i serca były coraz bardziej miłosierne.

Korzystanie z „Balsamu Miłosierdzia” połączone jest z ufną modlitwą, która oparta jest na słowach św. Siostry Faustyny:

„Dopomóż mi do tego, o Panie, aby oczy moje były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, ale upatrywała to, co piękne w duszach bliźnich, i przychodziła im z pomocą.

Dopomóż mi, aby słuch mój był miłosierny, bym skłaniała się do potrzeb bliźnich, by uszy moje nie były obojętne na bóle i jęki bliźnich.

Dopomóż mi, Panie, aby język mój był miłosierny, bym nigdy nie mówiła ujemnie o bliźnich, ale dla każdego miała słowo pociechy i przebaczenia.

Dopomóż mi, Panie, aby ręce moje były miłosierne i pełne dobrych uczynków, bym tylko umiała czynić dobrze bliźniemu, na siebie przyjmować cięższe, mozolniejsze prace.

Dopomóż mi, aby nogi moje były miłosierne, bym zawsze śpieszyła z pomocą bliźnim, opanowując swoje własne znużenie i zmęczenie. Prawdziwe moje odpocznienie jest w usłużności bliźnim.

Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich. Nikomu nie odmówię serca swego. Obcować będę szczerze nawet z tymi, o których wiem, że nadużywać będą dobroci mojej, a sama zamknę się w najmiłosierniejszym Sercu Jezusa. O własnych cierpieniach będę milczeć. Niech odpocznie miłosierdzie Twoje we mnie, o Panie mój.” (Dz. 163)