TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Porannej Mszy Świętej 3 kwietnia 2016 roku - w Święto Miłosierdzia Bożego, przewodniczył ks. prałat Jan Machniak.


Homilia na Niedzielę Miłosierdzia Bożego
ks. prałat Jan Machniak
Łagiewniki - 3.04.2016, godz. 6.00

Orędzie Miłosierdzia dla Polski
Polskę szczególnie umiłowałem (Dz 1732)

            Drodzy Bracia i Siostry! Druga Niedziela Wielkanocna, nazywana Niedziela Miłosierdzia Bożego każe nam przenieść się do Wieczernika, gdzie uczniowie zalęknieni i wystraszeni oczekiwali na znak od swojego Mistrza. Pan Jezus stanął pośród nich po raz drugi, tydzień po swoim zmartwychwstaniu. Pokazał im swoje ręce i bok a potem posłał ich na cały świat dając nakaz opuszczania grzechów. My również wchodzimy dziś do naszego polskiego Wieczernika w Krakowskich Łagiewnikach, aby wsłucha ć się w słowa Mistrza. Jest z nami św. Siostra Faustyna i św. Jan Paweł II - Apostołowie Bożego Miłosierdzia.

            Dziś Chrystus Zmartwychwstały mówi do nas, swoich uczniów początku XXI wieku. dziś Mówi do nas Jezus miłosierny poslugując się św. Faustyną i Janem Pawłem II.

  1. Spotkanie uczniów z Jezusem w Wieczerniku

            Przed dwoma tysiącami lat Jezus Zmartwychwstały stanął pośród swoich uczniów "wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia". Zalęknionych i wystraszonych pozdrowił prostymi słowami: "Pokój wam!" Potem pokazał im przebite ręce i bok jako znak męki na potwierdzenie, że jest tym samym Mistrzem, który został ukrzyżowany w Wielki Piątek. Po raz drugi pozdrowił życzeniem pokoju "Pokój wam!" A potem dał ostatnie polecenie: "Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane". Stanął również obok niewiernego Tomasza i jemu też pokazał przebite ręce i bok. Pozwolił dotknąć swoich ran. Prosił tylko o jedno: Nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym". Wzruszony Tomasz wyznał: "Pan mój i Bóg mój!" Ostatnie słowa skierował do nas wszystkich: "Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli".

            Drodzy bracia i siostry! dziś w II Niedzielę Wielkanocną stajemy w Wieczerniku Kościoła krakowskiego i polskiego i wsłuchujemy się w słowa Pana Jezusa, którego tu słuchała św. Siostra Faustyna. Są to słowa, które odnoszą się do naszej Ojczyzny: "Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje" (Dz. 1732). Słowa te wypowiedział Pan Jezus do schorowanej już Siostry Faustyny w maju 1938 roku.

            Jaka jest dziś nasza Ojczyzna? Jaka Jest dziś Polska?, Jaka jest Europa i jaki jest nasz świat. Polska, podobnie jak w czasach św. Faustyny, jest pełna lęków i niepokojów. Do nas dziś docierają troski współczesnej Europy, która ugina się pod ciężarem uchodźców. Europy, która cierpi z powodu zamachów terrorystycznych. Europa i nasza ojczyzna jak w czasach św. Faustyny zalewana jest przez zarazę zła i przyzwolenia na to zlo, które ma dziś tajemnicze imiona: rewolucja kulturalna, panseksualizm, gender, in vitro, alkohol, narkotyki. W Europie topnieje liczba uczniów Chrystusa, a społeczeństwo również u nas staje się coraz bardziej oziębłe religijnie, a przez to podatne na wpływy przeróżnych antychrześcijańskich „trendów i mód”. Moralność oparta na Dekalogu jest ośmieszana, a „poważni politycy” wydają się rzecznikami społecznych patologii.

            Biorąc pod uwagę te zjawiska oraz narastającą agresję względem Krzyża Chrystusowego, Kościoła i Jego nauki, trudno udzielić twierdzącej odpowiedzi na pytanie o posłuszeństwo naszego kraju względem woli Bożej. I chociaż jest w Polsce wiele dobrych inicjatyw to jednak pogłębia się wrażenie, że nie jesteśmy gospodarzami w naszym domu i któś chce nam go umeblować po swojemu.

  1. Kara za nieposłuszeństwo

            W Dzienniczku św. Siostry Faustyny pojawia się sprawa kary za grzechy, jaka miają spaść na mieszkańców polskiego miasta: "Pewnego dnia powiedział mi Jezus, że spuści karę na jedno miasto, które jest najpiękniejsze w Ojczyźnie naszej. Kara ta miała być [taka], jaką Bóg ukarał Sodomę i Gomorę. Widziałam wielkie zagniewanie Boże i dreszcz napełnił, przeszył mi serce. Milczeniem modliłam się. - Po chwili powiedział mi Jezus: Dziecię Moje, łącz się ściśle w czasie ofiary ze Mną i ofiaruj Ojcu niebieskiemu krew i rany Moje na przebłaganie za grzechy miasta tego. Powtarzaj to bez przestanku przez całą Mszę Świętą. Czyń to przez siedem dni. Siódmego dnia ujrzałam Jezusa w obłoku jasnym i zaczęłam prosić, ażeby Jezus spojrzał na miasto i na kraj nasz cały. Jezus spojrzał się łaskawie. Kiedy spostrzegłam życzliwość Jezusa, zaczęłam Go błagać o błogosławieństwo. - Wtem rzekł Jezus: Dla ciebie błogosławię krajowi całemu. I uczynił duży znak krzyża ręką nad Ojczyzną naszą. Radość wielka napełniła duszę moją, widząc dobroć Boga (Dz. 39)

            Czytając dalej zapiski Apostołki Bożego Miłosierdzia, dowiadujemy się, że kara miała spotkać nie tylko miasto, ale cały kraj. Wytrwała i gorąca modlitwa jest jednak w stanie uśmierzyć Boży gniew: "Widziałam gniew Boży ciążący nad Polską. I teraz widzę, że jeśliby Bóg dotknął kraj nasz największymi karami, to byłoby to jeszcze Jego wielkie miłosierdzie, bo by nas mógł ukarać wiecznym zniszczeniem za tak wielkie występki. Struchlałam cała, jak mi Pan choć trochę uchylił zasłony. Teraz widzę wyraźnie, że dusze wybrane podtrzymują w istnieniu świat, aby się dopełniła miara. (Dz. 1533) Dziś powiedział mi Pan: „Idź do Przełożonej i powiedz, że życzę sobie, żeby wszystkie siostry i dzieci odmówiły tę Koronkę, której cię nauczyłem. Odmawiać mają przez dziewięć dni i w kaplicy, w celu przebłagania Ojca Mojego i uproszenia miłosierdzia Bożego dla Polski”. (Dz. 714) 22 VIII [1937]. Dziś rano przyszła do mnie dziewica - św. Barbara i poleciła mi, abym przez dziewięć dni ofiarowała Komunię Świętą za kraj swój. „A tym uśmierzysz zagniewanie Boże”. (Dz. 1251)

            Dzięki ofiarom i modlitwom  Siostry Faustyny Bóg powstrzymał na jakiś czas karę. Siostra Faustyna uciekała się do Matki Bożej prosząc ją o wstwiennictwo u Boga za Polską. O wielkiej roli Maryi, która broni swego Królestwa, ale też nieustannie żąda naszej modlitwy i ofiar za naszą Ojczyznę, wspominała św. Siostra Faustyna: Wrzesień. Pierwszy piątek. Wieczorem ujrzałam Matkę Bożą, z obnażoną piersią i zatkniętym mieczem, rzewnymi łzami płaczącą, i zasłaniała nas przed straszną karą Bożą. Bóg chce nas dotknąć straszną karą, ale nie może, bo nas zasłania Matka Boża. Lęk straszny przeszedł przez moją duszę, modlę się nieustannie za Polskę, drogą mi Polskę, która jest tak mało wdzięczna Matce Bożej. Gdyby nie Matka Boża, na mało by się przydały nasze zabiegi. Pomnożyłam swoje wysiłki modlitw i ofiar za drogą Ojczyznę, ale widzę, ze jestem kroplą wobec fali zła. (Dz. 686). Siostra Faustyna przewidziała to, co później powiedział kard. August Hlond: "Zwycięstwo przyjdzie przez Maryję".

            Siostra Faustyna zanotowała w swoim Dzienniczku: "Nowennę tę miałam odprawić w intencji Ojczyzny. W siódmym dniu nowenny ujrzałam Matkę Bożą pomiędzy niebem a ziemią, w szacie jasnej, modliła się z rękami złożonymi na piersiach, wpatrzona w niebo, a z Serca Jej wychodziły ogniste promienie i jedne szły do nieba, a drugie okrywały naszą ziemię. (Dz. 33) Matka Boża wielokrotnie prosiła ją o modlitwę za Ojczyznę: "1934 rok. W dzień Wniebowzięcia (…) ujrzałam Matkę Bożą w niewypowiedzianej piękności - i rzekła do mnie: Córko moja, żądam od ciebie modlitwy, modlitwy i jeszcze raz modlitwy za świat, a szczególnie za Ojczyznę swoją. Przez dziewięć dni przyjmij Komunię Świętą wynagradzającą, łącz się ściśle z ofiarą Mszy Świętej. Przez te dziewięć dni staniesz przed Bogiem jako ofiara, wszędzie, zawsze, w każdym miejscu i czasie - czy w dzień, czy w nocy, ilekroć się przebudzisz, módl się duchem. Duchem zawsze trwać na modlitwie można. (Dz. 325). W dniu slubów zakonnych Maryja znowu prosiła Siostrę Faustynę: „Ofiaruj te śluby za Polskę. Módl się za nią”. (Dz. 468)

  1. Miłość do Ojczyzny

            Charakterystycznym elementem życia św. Faustyny była miłość do Boga, do Matki Najświętszej, do Kościoła, do bliźnich. Nie możemy jednak zapomnieć o wielkiej miłości do Ojczyzny, którą według słów św. Faustyny Pan Jezus tak bardzo umiłował.

            Głęboki patriotyzm św. Siostry Faustyny nie opierał się na jakimś tkliwym uczuciu, lecz na prawdziwej miłości, świadomej błędów i zła, jakie dotykają naszą Ojczyznę. Za taką Polskę pokorna zakonnica żarliwie się modliła i ofiarowywała cierpienia. W Dzienniczku znajdziemy wiele fragmentów o tym świadczących: "Ojczyzno moja kochana, Polsko, o gdybyś wiedziała, ile ofiar i modłów za ciebie do Boga zanoszę. Ale uważaj i oddawaj chwałę Bogu, Bóg cię wywyższa i wyszczególnia, ale umiej być wdzięczna" (Dz. 1038). Widząc zagrożenie, jaie gromadziło się na horyzoncie Polski, jeszcze więcej modlitw zanosiła do Boga. Siostra Faustyna jakby przeczuwała zbliżającą się zawieruchę wojenna: "Często się modlę za Polskę, ale widzę wielkie zagniewanie Boże na nią, iż jest niewdzięczna. Całą duszę wytężam, aby ją bronić. Nieustannie przypominam Bogu Jego obietnice miłosierdzia. Kiedy widzę Jego zagniewanie, rzucam się z ufnością w przepaść Miłosierdzia i w nim zanurzam całą Polskę, a wtenczas nie może użyć swej sprawiedliwości. Ojczyzno moja, ile ty mnie kosztujesz, nie ma dnia, w którym bym się nie modliła za ciebie. (Dz. 1188).

            Widząc ogrom grzechów popełnianych w Ojczyźnie Siostra Faustyna błagała Pana Jezusa: W pewnej chwili, kiedy się odprawiła adoracja za naszą Ojczyznę, ból mi ścisnął duszę i zaczęłam się modlić w następujący sposób: Jezu najmiłosierniejszy, proszę Cię przez przyczynę świętych Twoich, a szczególnie przez przyczynę Matki Twojej najmilszej, która Cię wychowała z dziecięctwa, błagam Cię, błogosław Ojczyźnie mojej. Jezu, nie patrz na grzechy nasze, ale spójrz się na łzy dzieci małych, na głód i zimno, jakie cierpią. Jezu, dla tych niewiniątek, udziel mi łaski, o którą Cię proszę dla Ojczyzny mojej. W tej chwili ujrzałam Pana Jezusa, który miał oczy zaszłe łzami - i rzekł do mnie: „Widzisz, córko Moja, jak bardzo Mi ich żal, wiedz o tym, że one utrzymują świat” (Dz. 286)

  1. Misja Polski wobec świata

            Ze wspomnianymi aktami modlitwu za Ojczyznę u św. Faustyny pojawia się idea posłannictwa Polski wobec świata. Wielokrotnie pojawia się w wizjach Jezusa Miłosiernego sprawa posłannictwa Polski wobec świata, a także wizja losów naszej Ojczyzny. Polska jawi się jako kraj, któremu z jednej strony grożą surowe kary, a z drugiej - jako kraj, który jest szczególnie umiłowany przez Boga, ponieważ ma wielkie zadanie do spełnienia, zwłaszcza w czasach ostatecznych: z Polski ma wyjść iskra, która przygotuje świat na powtórne przyjście Pana (por. Dzienniczek, 1732). 

            Modlitwa Siostry Faustyny za Polskę rozpoczęła się zaraz po jej pierwszych ślubach, a więc już w 1928 r., kiedy to Pan Jezus polecił jej odprawić nowennę w intencji ojczyzny, podczas której zobaczyła łaski, jakie za pośrednictwem Matki Bożej spływają na Polskę (por. Dz. 33). Kilkakrotnie św. Faustyna miała widzenie Matki Bożej Bolesnej, która „zasłaniała Polskę przed straszną karą Bożą”. W 1937 r. Faustyna widziała Pana Jezusa jako Króla w wielkim majestacie, który spoglądał na ziemię surowym wzrokiem, lecz na prośbę swej Matki przedłużył czas miłosierdzia.

            9 lipca 1937 r. s. Faustyna zapisała: „Często się modlę za Polskę, ale widzę wielkie zagniewanie Boże nad nią, iż jest niewdzięczna. Całą duszę wytężam, żeby ją bronić. Nieustannie przypominam Bogu Jego obietnice miłosierdzia. Kiedy widzę Jego zagniewanie, rzucam się z ufnością w przepaść miłosierdzia i w nim zanurzam całą Polskę. Wówczas nie może użyć swej sprawiedliwości. Ojczyzno moja, ile ty mnie kosztujesz. Nie ma dnia, w którym bym się nie modliła za ciebie” (Dz. 1188).

            Najważniejsze widzenie dotyczące posłannictwa naszego kraju miała s. Faustyna w Łagiewnikach którejś majowej nocy w 1938 r. Obudziła ją wówczas wielka burza: wicher szalał, była wielka ulewa, uderzały pioruny. Kiedy zaczęła odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego, burza ustała. Zjawisko to było dla s. Faustyny obrazem innej, straszniejszej burzy, która za rok miała się rozpętać nad Polską i światem. Modląc się wówczas za ojczyznę, usłyszała słowa Jezusa: „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeśli posłuszna będzie mojej woli, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje” (Dz. 1732). 

            Interpretacje tego fragmentu podsunął nam Ojciec Święty Jan Paweł II 17 sierpnia 2002 r., konsekrując bazylikę Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Mówił wówczas, że to jest miejsce, z którego wyszła iskra przygotowująca świat na przyjęcie orędzia Bożego miłosierdzia, że to jest posłannictwo Polski wobec świata. Należy przypomnieć, że już w 1985 r. Ojciec Święty nazwał sanktuarium w Łagiewnikach stolicą kultu miłosierdzia Bożego, a będąc w czerwcu 1999 r. i sierpniu 2002 r. w tym sanktuarium, Jan Paweł II zawierzył świat Bożemu miłosierdziu. Uczynił to z gorącym pragnieniem, aby orędzie o miłosiernej miłości Boga, które tu zostało ogłoszone za pośrednictwem s. Faustyny, dotarło do wszystkich mieszkańców ziemi i napełniało ich serca nadzieją.

            Papież stwierdził przy tej okazji, że nabożeństwo do miłosierdzia Bożego w ciągu ostatnich dwudziestu lat bardzo się rozpowszechniło, o czym świadczy fakt, że dokąd pojedzie, tam słyszy słowa: „Jezu, ufam Tobie!” i widzi obraz z Łagiewnik. „Niech to przesłanie rozchodzi się z tego miejsca na całą naszą umiłowaną Ojczyznę i na cały świat - mówił Jan Paweł II. - Niech się spełnia zobowiązująca obietnica Pana Jezusa, że stąd ma wyjść «iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście» (Dz. 1732)”. 
Obecnie, po kanonizacji s. Faustyny, po ustanowieniu w całym Kościele święta Bożego Miłosierdzia, widząc „cud” dalszej obecności Jana Pawła II w życiu naszej Ojczyzny, należy stwierdzić, że „iskra” z Łagiewnik jest już jak strumień światła przypominający światu o tym, że trzeba przyjąć orędzie o Bożym miłosierdziu, czyli nawrócić się do Boga, przemieniać świat tak, by stawał się bardziej ludzki i Boży.

            Zawierzajmy Polskę i świat Bożemu Miłosierdziu słowami św. Jana Pawła II