TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Nie bój się…

W uroczystość Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, w dzień Świętości Życia (25 marca 2020 roku), porannej Mszy świętej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach przewodniczył ks. dr Sylwester Robak kapłan diecezji kieleckiej. - Tak jak Maryja usłyszała od Archanioła Gabriela: „nie bój się Maryjo”, tak Bóg mówi na kartach Pisma Świętego aż 365 razy: „nie bój się”, „nie lękaj”. Jakby przez cały rok chciał przypomnieć każdemu i każdej z nas: „Nie bój się, nie lękaj, Ja Jestem” - mówił kapłan.

Ks. Robak przywołał zdarzenie z życia św. Bernarda, wielkiego czciciela Matki Najświętszej. Pewnego dnia przyszedł do spowiedzi pewien mężczyzna i wyznał, że bliski jest rozpaczy, a jego grzechy są tak wielkie, iż wątpi czy Pan Jezus mu je odpuści. Wtedy św. Bernard pouczył go: „Może Pan Jezus nie będzie chciał przebaczyć ci twoje grzechy, ale na pewno przebaczy ci je, gdy poprosi Go o to Jego matka Maryja. Przecież anioł Gabriel powiedział Jej przy zwiastowaniu, że jest pełna łaski”. Ten argument przekonał rozpaczającego człowieka, który od tej pory stał się wielkim czcicielem Maryi.

- My także czcimy i kochamy Matkę Najświętszą. Dlatego uczestniczymy w Najświętszej Ofierze w uroczystośćZwiastowania Najświętszej Marii Panny. Od początku istnienia Kościoła, żywa była wśród chrześcijan wiara, że Matka Syna Bożego, Maryja, była z woli Bożej od pierwszej chwili swego istnienia pełna łaski, czyli święta i niepokalana. Na Niej spełnią się obietnice proroków, a Jej Syn, którego pocznie w cudowny i dziewiczy sposób za sprawą Ducha Świętego, będzie Synem samego Boga – powiedział kaznodzieja i dodał, że dzisiejsza uroczystość przypomina nam o tym wielkim wydarzeniu sprzed dwóch tysięcy lat, od którego rozpoczęła się nowa era w dziejach ludzkości.

- Maryi „fiat”, „niech mi się stanie”, ma konsekwencje dla całej ludzkości. Bóg dał nam zbawienie w swoim Synu. „Tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. Od Maryi „fiat” zależało nasze zbawienie. Dała nam tego, o którym mówimy „zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało”. Bóg tak bardzo pragną nam powiedzieć, że nas kocha, że stał się jednym z nas. Przyjął ludzkie ciało i stał się podobny do nas, we wszystkim oprócz grzechu. To jest ta Boża miłość, Boże miłosierdzie, które często jest odrzucane, lekceważone – podkreślił kapłan.

Ks. Robak zauważył, że tę prawdę przypomniał nam sam Chrystus w XX wieku, kiedy przychodząc do św. Siostry Faustyny Kowalskiej, objawia ten największy przymiot Boga – Miłosierdzie. - W czasie gdy ginęli niewinni ludzie na całym świecie. Gdzie zło wojny przybierało na sile. Bóg przypomina nam, przez św. Faustynę, że „nie zazna ludzkośćspokoju, dopóki nie zwróci się do źródła miłosierdzia Jego (Dz. 699) – mówił.

Kaznodzieja przypomniał, że przez 6 lat pobytu Siostry Faustyny w Krakowie, w kaplicy zakonnej, miało miejsce 116 wizji i doświadczeń mistycznych, gdzie Siostra Faustyna przeżywała obecność Trójcy świętej, Jezusa, Matki Bożej, aniołów i świętych. - Tu w tej kaplicy 27 razy Siostra Faustyna widziała Pana Jezusa i 60 razy słyszała Jego głos. To tu Siostra Faustyna, na wzór Matki Bożej, wypełniała wolę Ojca Przedwiecznego swoją modlitwą, pracą i zaufaniem. Chrystus wybrał ją, by nam wszystkim przypomnieć, że Miłosierdzie jest największym i najpiękniejszym przymiotem Boga. „Mów światu o Moim wielkim i niezgłębionym Miłosierdziu”. Wielu ludzi w tym czasie było zrozpaczonych przez wojny, prześladowania i niesprawiedliwości. Tracili wiarę w Boga, odchodzili od Boga, przechodzili na stronę zła. Potrzeba było głoszenia nadziei na dobro, że Bóg nie zapomniał o człowieku. Dlatego daję nam Siostrę Faustynę, apostołkę Bożego Miłosierdzia, która zapisała w „Dzienniczku”: „Mów światu o Moim miłosierdziu, niech pozna cała ludzkość niezgłębione Miłosierdzie Moje. Pragnę, aby czczono Miłosierdzie Moje, daję ludzkości ostatnią deskę ratunku – to jest ucieczkę do Miłosierdzia Mojego”. Bóg za przyczyną tej wielkiej świętej zapragnął przypomnieć światu, w którym zło zbierało swoje żniwo, że jest Bogiem Miłosierdzia i przebaczenia – zauważył ks. Robak.

Małgorzata Pabis

Publikujemy pełną treść homilii ks. dr. Sylwestra Robaka

Nie bój się…

Do św. Bernarda, wielkiego czciciela Matki Najświętszej przyszedł kiedyś do spowiedzi pewien mężczyzna. Wyznał on w trakcie spowiedzi, że bliski jest rozpaczy, jego grzechy są tak wielkie, iż wątpi czy Pan Jezus mu je odpuści. Wtedy św. Bernard pouczył go w ten sposób: Może Pan Jezus nie będzie chciał przebaczyć ci twoje grzechy, ale na pewno przebaczy ci je, gdy poprosi Go o to Jego matka Maryja. Przecież anioł Gabriel powiedział Jej przy zwiastowaniu, że jest pełna łaski. Ten argument przekonał tego rozpaczającego człowieka. Od tej pory stał się on wielkim czcicielem Maryi.

My także czcimy i kochamy Matkę Najświętszą. Dlatego uczestniczymy w Jej uroczystość Zwiastowania NMP. Od początku istnienia kościoła, żywa była wśród chrześcijan wiara, że Matka Syna Bożego, Maryja, była z woli Bożej od pierwszej chwili swego istnienia pełna łaski, czyli święta i niepokalana.

Na Niej spełnią się obietnice proroków, a Jej Syn, którego pocznie w cudowny i dziewiczy sposób za sprawą Ducha Świętego, będzie Synem samego Boga.

Dzisiejsza Uroczystość przypomina nam o tym wielkim wydarzeniu sprzed dwóch tysięcy lat, od którego rozpoczęła się nowa era w dziejach ludzkości. Archanioł Gabriel przyszedł do Maryi, niewiasty z Nazaretu, by zwiastować Jej Boży plan wobec ludzkości. Poczniesz i porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus. On uratuje ludzkość od grzechów.

Maryi „fiat”, niech mi się stanie, ma konsekwencje dla całej ludzkości. Bóg dał nam zbawienie w swoim Synu. Tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Od Maryi „fiat” zależało nasze zbawienie. Dała nam tego, o którym mówimy zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało.

Bóg tak bardzo pragną nam powiedzieć, że nas kocha, ze stał się jednym z nas. Przyjął ludzkie ciało, i był podobny do nas, we wszystkim oprócz grzechu. To jest ta Boża miłość, Boże miłosierdzie, które często jest odrzucane, lekceważone.

Przypomniał nam o tym sam Chrystus w XX przychodząc do Świętej siostry Faustyny Kowalskiej. W czasie gdzie ginęli niewinni ludzi na całym świecie. Gdzie zło wojny przybierało na silach. Bóg przypomina nam, przez św. Faustynę, że „nie zazna ludzkość spokoju, dopóki nie zwróci się do źródła miłosierdzia Jego (Dz. 699).

To tutaj przez 6 lat pobytu Siostry Faustyny w Krakowie w tej kaplicy zakonnej, miało miejsce 116 wizji i doświadczeń mistycznych, gdzie Siostra Faustyna przeżywała obecność Trójcy świętej, Jezusa, Matki Bożej, aniołów i świętych. Tu w tej kaplicy 27 razy Siostra Faustyna widziała Pana Jezusa i 60 razy słyszała Jego głos. To tu Siostra Faustyna jak Matka Boża wypełniała wolę Ojca Przedwiecznego swoją modlitwą, pracą i zaufaniem. Chrystus wybrał ją by nam wszystkim przypomnieć, że Miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Mów światu o Moim wielkim i niezgłębionym miłosierdziu.

Wielu ludzi w tym czasie było zrozpaczonych przez wojny, prześladowania i niesprawiedliwość. Tracili wiarę w Boga, zaczynali przechodzić na stronę zła. Potrzeba było głoszenia nadziei na dobro, że Bóg jest nie zapomniał o człowieku, dlatego prosił Faustynę w słowach: Mów światu o Moim miłosierdziu, niech pozna cała ludzkość niezgłębione Miłosierdzie Moje. Pragnę, aby czczono miłosierdzie Moje, daję ludzkości ostatnią deskę ratunku – to jest ucieczkę do miłosierdzia Mojego.

Bóg za przyczyną tej wielkiej świętej zapragnął przypomnieć światu, w którym zło zbierało swoje żniwo, że jest Bogiem miłosierdzia i przebaczenia. Tak jak Maryją usłyszała od Archanioła Gabriela słowa, nie bój się Maryjo, tak sam Bóg mówi na kartach Pisma św. Aż 365 razy słowa „nie bój się, „nie lękaj”, jakby każdemu z nas przez cały rok w chciał przypomnieć, nie bój się, nie lękaj, Ja Jestem. Amen.