TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

W Nim samym pokładamy ostateczną nadzieję

W piętnastą rocznicę śmierci św. Jana Pawła II (2 kwietnia 2020 roku) ks. kard. Stanisław Dziwisz przewodniczył Mszy świętej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. - Przeżywając trudny czas zagrożenia, jakie niesie ze sobą epidemia dotykająca i biczująca nie tylko nas, ale cały współczesny świat, kierujemy nasze spojrzenie ku Bogu żywemu, naszemu Stwórcy, Ojcu i Panu. W Nim, i tylko w Nim nasza nadzieja – mówił.

Na początku Eucharystii kard. Dziwisz przypomniał, że 2 kwietnia 2005 roku, w sobotni wieczór poprzedzający święto Miłosierdzia Bożego, kończyła się ziemska wędrówka św. Jana Pawła II. - Kończyła się jego służba Kościołowi i światu. Wkraczał w Bożą przestrzeń wiecznego życia, miłości i pokoju. Wspominając dzisiaj to wydarzenie, dziękujemy Bogu za niezwykły dar – za życie, za służbę i za świętość tego jakże przyjaznego i bliskiego nam człowieka, wiarygodnego świadka Jezusa Chrystusa, naszego ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana – powiedział.

Kard. Dziwisz podkreślił w homilii, że programem pontyfikatu Jana Pawła II był Jezus Chrystus. - Za Piotrem, galilejskim rybakiem i Apostołem, na wierze którego Chrystus zbudował swój Kościół, wstępujący na Stolicę Piotrową Papież wyznał uroczyście swoją wiarę: „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego”. A potem dodał: „Wy wszyscy, którzy posiadacie nieocenione szczęście wiary, wy wszyscy, którzy jeszcze szukacie Boga, a także wy, których dręczy zwątpienie, zechciejcie przyjąć raz jeszcze […] słowa wypowiedziane przez Szymona Piotra. W tych słowach jest wiara Kościoła, w tych właśnie słowach jest nowa prawda, czyli najwyższa i ostateczna prawda o Człowieku, Synu Boga żywego: «Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego»” (homilia, 22 X 1978). Tak mówił Ojciec Święty i święcie wierzył w te słowa – powiedział.

Jak mówił kard. Dziwisz, „w tym trudnym czasie zagrożenia, niepewności, cierpienia dotkniętych chorobą, lęku o los najbliższych, ogromnego trudu wszystkich stojących na pierwszej linii walki z epidemią, szukamy świateł, punktów oparcia, drogowskazów”. - Szukamy zrozumienia tego, co przeżywamy. Szukamy nadziei. Jako uczennice i uczniowie Jezusa, w Nim samym pokładamy ostateczną nadzieję. On nas przeprowadzi przez ciemną dolinę, w jakiej znalazł się świat. On jest najważniejszym Nauczycielem. On jest Przewodnikiem. On jest Boskim Lekarzem i w Jego ranach nasze uzdrowienie. On nam również pomaga przez samarytańską posługę lekarzy, pielęgniarek, przez ofiarną służbę zdrowia i przez wszystkich, którzy w tych dniach nie przestają pełnić służby w społeczeństwie. Dziś wspieramy ich wszystkich naszą wdzięczną modlitwą – zapewniał były sekretarz Jana Pawła II.

Programowe słowa pontyfikatu św. Jana Pawła II: „Nie lękajcie się!” – jak zauważył Kardynał - nabierają dziś nowego znaczenia w obliczu zagrożenia, przed jakim stanął świat i my wszyscy. - Sam lęk nam nie pomoże. Pomoże nam nadzieja złożona w Bogu. Pomoże nam spokój serca, które zaufało miłosiernemu Bogu. Pomoże nam osobista i zbiorowa solidarność ze wszystkimi, niezależnie od jałowych podziałów, które nas tak bardzo oddaliły i oddalają od siebie w dzisiejszej Polsce. Bierzmy przykład z Jana Pawła II. On wszystkich szanował, nikogo nie poniżał, z nikim nie walczył, o nikim źle nie mówił. Czy stać nas na taką samą, dalekowzroczną postawę? - postawił pytanie kaznodzieja.

Kończąc homilię kard. Dziwisz powiedział: - Gdy piętnaście lat temu Jan Paweł II oddał ducha Bogu, otaczając jego łoże płakaliśmy, ale równocześnie ze łzami w oczach wyśpiewaliśmy Te Deum laudamus – „Ciebie, Boże, chwalimy”. Dziękowaliśmy i nadal dziękujemy Bogu za tego niezłomnego świadka wiary. Dziękowaliśmy i nadal dziękujemy za tego mądrego pasterza Kościoła i duchowego przywódcę współczesnego świata, który wprowadził nas w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Dziękowaliśmy i nadal dziękujemy za Świętego, do którego z ufną modlitwą zwracają się dziś rzesze chrześcijan na całym świecie, prosząc o jego orędownictwo w niebie. Dziś czynimy to tym bardziej ufnie, tym bardziej usilnie. Święty Janie Pawle II – módl się za nami!

Małgorzata Pabis


Publikujemy całą homilię ks. kard. Stanisława Dziwisza

Drodzy Bracia i Siostry!

1. W przeżywaniu Wielkiego Postu, naszych codziennych i niecodziennych spraw, także trudnego i niezwykłego doświadczenia związanego z epidemią, towarzyszy nam nieprzemijające słowo Boże, rozjaśniające drogę, odsłaniające głębszy sens wydarzeń i budzące w naszych sercach nadzieję.

Niezmiennie żywe i aktualne są słowa, jakie kilka tysięcy lat temu Bóg skierował do Abrahama, naszego ojca w wierze. Stwórca zawarł z nim przymierze i zapewnił go, że „będzie [ono] trwało z pokolenia w pokolenie jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim, a potem twego potomstwa” (Rdz 17, 7). Bóg zawartego z człowiekiem przymierza jest Bogiem wiernym. On zawsze czuwa nad nami, kocha nas, pragnie naszego dobra i w tym pragnieniu nie zniechęcą go nasze niewierności i grzechy. On nigdy nie zniechęci się i nie zmęczy przebaczaniem. Dla nas wszystkich, zawsze i bez wyjątku, otwarty jest dostęp do Bożego Serca, pełnego dobroci i miłosierdzia. Warto o tym pamiętać i krzepić się tą prawdą, również w tym trudnym i niezwykłym czasie, jaki przeżywamy. Niech to doświadczenie umocni w nas świadomość, że nasz los jest w ręku Boga, dlatego powinien On być w centrum wszystkich naszych spraw osobistych, rodzinnych i społecznych. Przyjmijmy tę lekcję, byśmy zdobyli mądrość serca.

2. Dzisiaj, w Ewangelii spisanej przez św. Jana, Pan Jezus składa nam najważniejszą obietnicę i jednocześnie wskazuje, co mamy robić, aby ta obietnica przyjęła realny kształt w naszym życiu i otwarła nas na wieczność: „Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki” (J 8, 51). Bóg, zawierając przymierze z Abrahamem, w najwyższym stopniu okazał swoją wierność człowiekowi, dając swojego Syna, który nas nauczył, jak żyć i jednocześnie wyprowadził nas z krainy śmierci przez swoją śmierć i zmartwychwstanie.

Prawdziwa mądrość polega na tym, by przyjąć w naszym życiu Jezusa Chrystusa, Światłość ze Światłości, Boga prawdziwego z Boga prawdziwego. Jego imię jest imieniem niepojętego Boga. Jego twarz jest twarzą niewidzialnego i niewyobrażalnego Boga. On powiedział jasno o sobie: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Zanim Abraham stał się, JA JESTEM”. Słuchający tych słów i nierozumiejący Jezusa „porwali kamienie, aby je rzucić na Niego” (por. J 8, 58-59), bo słowa te były dla nich bluźnierstwem. Tymczasem On nie odwołał nigdy tych słów, nawet wtedy, gdy został za nie skazany na śmierć, bo oznaczały one, że czynił się równy Bogu.

Przyjmując Jezusa Chrystusa, podążając za Nim, kierując się w życiu Jego Ewangelią miłości, wkraczamy na drogę, która prowadzi nas do życia. Na tej drodze, podobnie jak na drodze, którą kroczył Chrystus, czeka nas cierpienie i trud, czeka nas krzyż i śmierć, ale dzięki Jego zwycięstwu nad złem i śmiercią i dzięki Jego zmartwychwstaniu, nasza droga nie kończy się w grobie, nie rozpływa się nicości, ale prowadzi nas do Bożego i ostatecznego królestwa życia. Oto niezmienna Dobra Nowina, której nie podważy żadne nieszczęście, żadna epidemia.

3. Programem pontyfikatu Jana Pawła II był Jezus Chrystus. Za Piotrem, galilejskim rybakiem i Apostołem, na wierze którego Chrystus zbudował swój Kościół, wstępujący na Stolicę Piotrową Papież wyznał uroczyście swoją wiarę: „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16). A potem dodał: „Wy wszyscy, którzy posiadacie nieocenione szczęście wiary, wy wszyscy, którzy jeszcze szukacie Boga, a także wy, których dręczy zwątpienie, zechciejcie przyjąć raz jeszcze […] słowa wypowiedziane przez Szymona Piotra. W tych słowach jest wiara Kościoła, w tych właśnie słowach jest nowa prawda, czyli najwyższa i ostateczna prawda o Człowieku, Synu Boga żywego: «Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego»” (homilia, 22 X 1978). Tak mówił Ojciec Święty i święcie wierzył w te słowa.

Drodzy bracia i siostry, w tym trudnym czasie zagrożenia, niepewności, cierpienia dotkniętych chorobą, lęku o los najbliższych, ogromnego trudu wszystkich stojących na pierwszej linii walki z epidemią, szukamy świateł, punktów oparcia, drogowskazów. Szukamy zrozumienia tego, co przeżywamy. Szukamy nadziei. Jako uczennice i uczniowie Jezusa, w Nim samym pokładamy ostateczną nadzieję. On nas przeprowadzi przez ciemną dolinę, w jakiej znalazł się świat. On jest najważniejszym Nauczycielem. On jest Przewodnikiem. On jest Boskim Lekarzem i w Jego ranach nasze uzdrowienie. On nam również pomaga przez samarytańską posługę lekarzy, pielęgniarek, przez ofiarną służbę zdrowia i przez wszystkich, którzy w tych dniach nie przestają pełnić służby w społeczeństwie. Dziś wspieramy ich wszystkich naszą wdzięczną modlitwą.

Programowe słowa pontyfikatu św. Jana Pawła II: „Nie lękajcie się!” – nabierają dziś nowego znaczenia w obliczu zagrożenia, przed jakim stanął świat i my wszyscy. Sam lęk nam nie pomoże. Pomoże nam nadzieja złożona w Bogu. Pomoże nam spokój serca, które zaufało miłosiernemu Bogu. Pomoże nam osobista i zbiorowa solidarność ze wszystkimi, niezależnie od jałowych podziałów, które nas tak bardzo oddaliły i oddalają od siebie w dzisiejszej Polsce. Bierzmy przykład z Jana Pawła II. On wszystkich szanował, nikogo nie poniżał, z nikim nie walczył, o nikim źle nie mówił. Czy stać nas na taką samą, dalekowzroczną postawę?

4. Gdy piętnaście lat temu Jan Paweł II oddał ducha Bogu, otaczając jego łoże płakaliśmy, ale równocześnie ze łzami w oczach wyśpiewaliśmy Te Deum laudamus – „Ciebie, Boże, chwalimy”. Dziękowaliśmy i nadal dziękujemy Bogu za tego niezłomnego świadka wiary. Dziękowaliśmy i nadal dziękujemy za tego mądrego pasterza Kościoła i duchowego przywódcę współczesnego świata, który wprowadził nas w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Dziękowaliśmy i nadal dziękujemy za Świętego, do którego z ufną modlitwą zwracają się dziś rzesze chrześcijan na całym świecie, prosząc o jego orędownictwo w niebie. Dziś czynimy to tym bardziej ufnie, tym bardziej usilnie.

Święty Janie Pawle II – módl się za nami!

Amen.