TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Miłosierdzie Boże dla wszystkich bez wyjątku.

Jeszcze będzie przecież normalnie na ziemi – tak ufamy. A w niebie to już na pewno będzie wspaniale. Przecież chrześcijanie nawet w katakumbach potrafili przeżywać radość ze Zmartwychwstania – powiedział dziś (4 kwietnia 2020 roku) – w pierwszą sobotę miesiąca – w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach ks. infułat Dariusz Raś, proboszcz bazyliki Mariackiej w Krakowie.

W homilii ks. Raś nawiązał do tekstu z 31 rozdziału Księgi Jeremiasza. Zauważył, że odnosi się on wprost do powrotu wygnanych Izraelitów do Ziemi Świętej. - Ale tak naprawdę przypomina o ciągłej opiece Pana Boga nad nami. Słowa te prognozują przyszłość. W osobie Jezusa Chrystusa te słowa dostrzegają Boży ratunek dla wszystkich grzeszników i doświadczonych przez życie.

Bóg ma dla nas dobrą nowinę. Bóg wychowuje człowieka i społeczeństwo do dobrych wiadomości. Czeka na serca ludzi nastawione nie tak na samo przetrwanie czy walkę z wirusem COVID-19, ale oczekuje na przemianę, owocowanie, ciągły rozwój, bez względu na czas – mówił.

Kaznodzieja postawił pytanie: Czy Bóg nie uczy nas właśnie tego dziś w ofiarnej postawie lekarzy, całej służby zdrowia, cieszącej się z uratowania każdego życia?

- Ezechiel w pierwszym czytaniu dopowiada: „Oczyszczę ich i będą moim ludem, ja zaś będę ich Bogiem”. A święty Jan w Ewangelii dodaje, że to Jezus ma umrzeć za naród, a nie tylko za nas, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Bo Bóg ma dla nas wspaniały plan. Pomimo podziałów, rozproszenia, chorób, braków ekonomicznych. To miłość zwana miłosierdziem, bo miłosierdzie to drugie imię Boga. Miłosierdzie Boże dostępne w Jezusie Chrystusie dla wszystkich bez wyjątku. Tak to opowiadała nam również w „Dzienniczku” święta Faustyna, zwana sekretarką Pana Boga – podkreślał infułat.

Jak mówił ks. Raś, w tym dniu - z racji pierwszej soboty miesiąca - wielu z nas oddaje się również nabożeństwu do Niepokalanego Serca Maryi. Przywołał słowa, jakie Matka Boża wypowiedziała do wizjonerki z Fatimy - Łucji dos Santos: „Przynajmniej ty staraj się mi nieść radość. I oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinę śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy, w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię Świętą, odmówią różaniec i przez 15 minut rozmyślania nad 15 tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia”.

- „Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość”. Zapamiętajmy te słowa i nie przysparzajmy sobie smutków, frasunków, strapień. „Dość ma dzień własnej biedy” - apelował.

Ks. Raś cytował także świętego Jakuba, który doradza: „Za powód do radości, bracia, poczytujcie sobie również doświadczenia, które na was spadają”. - Radość chrześcijańska nie rytuje się bowiem do doraźnego odczuwania, ale do pełni perspektywy, do zaufania, do wielkiej nadziei. W takim razie Słowo Boże, zachęca dzisiaj i do tego, abyśmy nie dali utrwalić obrazu tak zwanego smutnego, wycofanego chrześcijaństwa. Dlatego dzisiaj może módlmy się na różańcu za sprawy bieżące i za dusze w czyśćcu cierpiące. Starajmy się wypowiadać naszymi ustami do innych, do naszych bliskich, przyjaciół dobre nowiny. Używajmy mowy budującej nadzieję. Podejmujemy również czyny, które są odpowiednie do naszego chrześcijańskiego powołania, bo wszyscy jesteśmy powołani do wesela. Takie jest nasze przeznaczenie – zakończył homilię proboszcz bazyliki Mariackiej w Krakowie.

Małgorzata Pabis

Publikujemy pełną treść homilii ks. inf. Dariusza Rasia

Drodzy Bracia i Siostry,

Mam dla Ciebie dobrą nowinę — mówi do nas w słowie na dziś Pan Bóg. Prorok Jeremiasz przewiduje stan wesela, który przeznaczony jest ludziom. Słowa jego pieśni wyśpiewuje dziś liturgia:
(…) młodzieńcy cieszyć się będą ze starcami.
Zamienię bowiem ich smutek w radość,
pocieszę ich i rozweselę po ich troskach.
Tekst z 31. rozdziału Księgi Jeremiasza odnosi się wprost do powrotu wygnanych Izraelitów do Ziemi Świętej, ale i przypomina o ciągłej Opiece Boga nad nimi. Słowa te prognozują przyszłość. W osobie Jezusa Chrystusa dostrzegają Boży ratunek dla wszystkich grzeszników i doświadczonych przez życie.

Bóg ma dla nas dobrą nowinę. Bóg wychowuje człowieka i społeczeństwo do dobrych wiadomości. Czeka na serca ludzi nastawione nie tak na samo przetrwanie czy walkę z wirusem COVID-19, ale na przemianę, owocowanie, ciągły rozwój. Bez względu na czas. Czy Bóg nie uczy nas właśnie tego w ofiarnej postawie lekarzy i całej służby zdrowia cieszących się z uratowania każdego życia? Ezechiel w pierwszym czytaniu dopowiada: oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem. A św. Jan w Ewangelii dodaje, że to Jezus ma umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Bo Bóg ma dla nas wspaniały plan. Pomimo podziałów, rozproszenia, chorób. To miłość nazwana Miłosierdziem. Bo Miłosierdzie to drugie imię Boga. Miłosierdzie Boże dostępne w Jezusie Chrystusie dla wszystkich bez wyjątku jak to opowiadała nam w „Dzienniczku” św. Faustyna, zwana sekretarką Pana Boga.

W tym dniu, z racji pierwszej soboty miesiąca, wielu z nas oddaje się również nabożeństwu do Niepokalanego Serca Maryi. Matka Boża oznajmiła wizjonerce z Fatimy, Łucji dos Santos: Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię Świętą, odmówią różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia.

Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość… Zapamiętajmy te słowa i nie przysparzajmy sobie smutków, frasunków, strapień. Dość ma dzień własnej biedy. Św. Jakub doradza: Za powód do radości, bracia, poczytujcie sobie również doświadczenia, które na was spadają (Jk 1,2). Radość chrześcijańska nie redukuje się bowiem do doraźnego odczuwania, ale do pełni perspektywy i wielkich nadziei. Jeszcze będzie normalnie na ziemi. A w niebie to już na pewno. Przecież chrześcijanie nawet w katakumbach potrafili przeżywać radość ze zmartwychwstania. W takim razie Słowo Boże zachęca dzisiaj i do tego, abyśmy nie dali utrwalić obrazu tzw. smutnego i wycofanego chrześcijaństwa. Dlatego módlmy się na różańcu za sprawy bieżące i za dusze w czyśćcu cierpiące. Starajmy się wypowiadać ustami do innych dobre nowiny, używajmy mowy odbudowującej nadzieję. Podejmujmy również czyny, które są odpowiednie do naszego chrześcijańskiego powołania. Bo wszyscy jesteśmy powołani do wesela. Takie jest nasze przeznaczenie. Amen.