TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Droga miłości

W czwartek – 14 maja 2020 roku – Mszy świętej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przewodniczył ks. Zygmunt Kosowski. Dyrektor Wydawnictwa św. Stanisława przypomniał, że Ojciec Święty zaapelował, by dzisiejszy dzień uczynić dniem modlitwy, postu i dzieł miłosierdzia w intencji powstrzymania epidemii koronawirusa. - Niech nasza modlitwa w tym miejscu uświęconym życiem Siostry Faustyny wyprasza u Pana Boga te łaski – powiedział.

Ks. Kosowski zauważył w homilii, że dziś – we wspomnienie św. Macieja Apostoła -

Pan Jezus stawia przed nami wielkie zadanie. - To droga szczególnej miłości, droga szczególnej przyjaźni, jaką Jezus każdego z nas obdarował. To także droga, jak mówił Pan Jezus, oddania życia za przyjaciół – wyjaśnił.

Kaznodzieja wskazał na czas ostatnich dni, gdy w naszych domach i wspólnotach przeżywaliśmy czas kwarantanny. - Jakże często trzeba było wiele miłości, żeby przeżyć to oddzielenie, to zamknięcie. Ileż w rodzinach potrzeba było miłości. Miłości, która okazywana była wobec męża, wobec żony, wobec dzieci, dziadków, sąsiadów 24 godziny na dobę. Ileż to trzeba było miłości chociażby w naszych wspólnotach, które także w jakiś sposób przeżywały to doświadczenie – powiedział i dodał, że dzisiaj Pan Jezus pokazuje nam, że jedyną drogą dla każdego z nas spotkania z Nim, jest droga miłości. - A ta droga miłości dokonuje się od samego początku naszego wędrowania z Panem Jezusem. Pan Jezus nas coraz bardziej do siebie przybliża – wyjaśnił, wskazując poszczególne etapy tej przyjaźni. - Zróbmy wszystko byśmy potrafili właśnie tę miłość budować na co dzień – zaapelował.

Ks. Kosowski podzielił się tekstem o miłości:

„Rozejrzyj się wokół siebie. Tu gdzie jesteś, ileż okazji, by rozwinąć skrzydła miłości, poświęcając czas, siły będące w zasięgu twojej ręki. Nie minimalizuj miłości. Każdy jej akt jest wielki. Pozwól, by wkroczyła w najmniejsze rzeczy: spojrzenie to skarb, uśmiech to światło, uważne ucho to oaza spokoju. Nigdy się nie bój. Miłość usuwa lęk. Nie mów nie potrafię. On, Bóg sprawia, że ci, których wybiera już potrafią. I nie mów: 'i tak nie mogę ulżyć całej nędzy świata'. Nie masz robić wszystkiego, tylko to trochę, które możesz zrobić tam, gdzie jesteś. Bądź czujny tam gdzie jesteś. Nie pozwól, by ci życie umknęło. Zadawaj sobie pytanie: co mogę zrobić dla innych tam gdzie jestem, żyjąc tam gdzie żyję, będąc taki, jaki jestem”.

- Piękne słowa, które mogą nam pomóc w zwyczajnym świadczeniu o miłości – zakończył homilię kapłan.

Małgorzata Pabis

Publikujemy pełną treść homilii ks. Zygmunta Kosowskiego

Siostry i Bracia!

Jakżeż wielkie zadanie stawia dzisiaj Pan Jezus, w ten dzień św. Macieja Apostoła, każdemu z nas. To droga szczególnej miłości, droga szczególnej przyjaźni, jaką Jezus każdego z nas obdarował. To także droga, jak mówił Pan Jezus, oddania życia za przyjaciół.

Ileż razy w tych dniach oddawaliśmy życie? Oddawaliśmy życie w naszych rodzinach, chociażby podejmując trud budowania relacji, ciągłego umierania dla drugiego człowieka, znosząc siebie nawzajem. To chociażby podczas kończącej się kwarantanny, jakże często trzeba było wiele miłości, żeby przeżyć to oddzielenie, to zamknięcie. Ileż w rodzinach potrzeba było o miłości. Miłości, która okazywana była wobec męża, wobec żony, wobec dzieci, dziadków, sąsiadów 24 godziny na dobę. Ileż to trzeba było miłości chociażby w naszych wspólnotach, które także w jakiś sposób przeżywały to doświadczenie.

Dzisiaj Pan Jezus jakby pokazuje nam, że jedyną drogą dla każdego z nas spotkania z Nim jest droga miłości. A ta droga miłości dokonuje się od samego początku naszego wędrowania z Panem Jezusem. Pan Jezus nas coraz bardziej do siebie przybliża. Pierwsze, jakby jesteśmy jego uczniami. Chodzimy, obserwujemy. Później następnie Panu Jezusowi towarzyszymy poprzez nasze głębsze spotkanie z Nim na modlitwie, poprzez wierne wypełnianie Przykazań Bożych, poprzez korzystanie z sakramentów świętych: sakramentu pokuty, sakramentu Eucharystii. Potem zostajemy jakby jego apostołami, czyli tymi, którzy są świadkami Jezusa Chrystusa na co dzień w swoim życiu, tam gdzie ich Pan Bóg postawił. Ostatni etap to braterstwo - bycie bratem, bycie siostrą Jezusa Chrystusa. Ale ono się łączy z oddaniem życia. Wtedy Pan Jezus rzeczywiście jest jak blisko z nami zjednoczony. Nas prowadzi, nas otacza swoją miłością.

Zróbmy wszystko byśmy potrafili właśnie tę miłość budować na co dzień.

Kiedyś przeczytałem taki tekst, którym chciałem się z Wami tutaj podzielić o miłości, która jest bardzo prosto pokazana. Spróbujmy nad tym tekstem chwileczkę pomedytować:

„Rozejrzyj się wokół siebie. Tu gdzie jesteś, ileż okazji, by rozwinąć skrzydła miłości, poświęcając czas, siły będące w zasięgu twojej ręki. Nie minimalizuj miłości. Każdy jej akt jest wielki. Pozwól, by wkroczyła w najmniejsze rzeczy: spojrzenie to skarb, uśmiech to światło, uważne ucho to oaza spokoju. Nigdy się nie bój. Miłość usuwa lęk. Nie mów nie potrafię. On, Bóg sprawia, że ci, których wybiera już potrafią. I nie mów: 'i tak nie mogę ulżyć całej nędzy świata'. Nie masz robić wszystkiego, tylko to trochę, które możesz zrobić tam, gdzie jesteś. Bądź czujny tam gdzie jesteś. Nie pozwól, by ci życie umknęło. Zadawaj sobie pytanie: co mogę zrobić dla innych tam gdzie jestem, żyjąc tam gdzie żyję, będąc taki, jaki jestem”.

Piękne słowa, które mogą nam pomóc w zwyczajnym świadczeniu o miłości. Amen