TV Miłosierdzie   Radio Miłosierdzie

Wezwani do dawania świadectwa

Ks. Dariusz Susek, wicerektor Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej sprawował w czwartek (28 maja 2020 roku) w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach Mszę św. w intencji diakonów, który przygotowują się do święceń kapłańskich.

Ks. Susek w homilii mówił o św. Pawle, który -pomimo różnych trudności - był odważnym świadkiem Chrystusa. - Niektórzy spośród nas mogliby w tych słowach powrócić do własnych przeżyć. Miniony czas zapisał na swoim kartach okres kwarantanny, ograniczeń i utrudnień związanych z korzystaniem sakramentów, ale jednocześnie wzywał do jednego wielkiego zawierzenia Bogu. Dla jednych było to zawierzenie Bogu własnej rodziny rozdzielonej, bo może ktoś został z dala od domu. Dla drugich było to zawierzenie własnego zdrowia, miejsca pracy, czy też niepewnej przyszłości – mówił.

Kaznodzieja stawiał pytania: Gdy św. Paweł został uwięziony, co zawierzał Bogu? Czy bał się tego, co będzie jutro? Jakie zadawał sobie pytania w więziennej celi? Czy był to dla niego czas jakiejś duchowej walki, wewnętrznych zmagań, próby samotności skoro właśnie do niego przychodzi Pan i dodaje mu odwagi?

- Pierwsze słowa, które wypowiada Jezus do św. Pawła, to „odwagi, ufaj, bądź dobrej myśli”. Jezus potrzebuje jego świadectwa, niezależnie od tego, w jakiej znalazł się sytuacji, gdzie będzie. On zawsze będzie z nim. Będzie mu dodawał odwagi, ufności, pomagał popatrzeć na sytuację z innej perspektywy, z Bożej perspektywy, która zawsze wnosi nadzieję – zauważył kapłan i dodał, że niezależnie od okoliczności, w jakich my znaleźliśmy się dzisiaj, również możemy odczytać to Jezusowe wezwanie do tego, by składać świadectwo.

Jak mówił ks. Susek, słowa z Ewangelii wskazują na elementy, które powinny towarzyszyć świadectwu skutecznemu, czyli takiemu, które prowadzi do wiary.

- Słyszymy jak Jezus mówi: „Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we mnie”. Te słowa wzywają do autentyczności świadka. Życie ucznia Chrystusa musi być czytelne jak czytelny, jednoznaczny jest drogowskaz. Autentyczne świadectwo ucznia Chrystusa pociąga do pokonania przeszkód w poznaniu Mistrza i zaufania Mu. Taką autentyczność często wspominamy, gdy przypominamy sobie życie św. Jana Pawła II. W swoim zaangażowaniu w Ewangelię pociągał młodych do pójścia za Jezusem. Kiedy cierpiał, dodawał sił chorym, samotnym. Kiedy spotykał różne konflikty, starał się wskazać na drogę pojednania – wyjaśniał wicerektor krakowskiego seminarium duchownego.

Ks. Susek mówił dalej, że autentyczność świadka musi mieć głębokie korzenie. - Dlatego Jezus wypowiedział także te słowa: „Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, że Ty mnie poznałaś i że Ty ich umiłowałeś, tak jak mnie umiłowałeś”.

Wartość świadectwa ucznia bierze się z miłości, z miłości jaką uczeń odpowiada na miłość Pana Boga. Odkrycie tej miłości staje się niesamowitym impulsem do zmiany życia, do świętości, do dążenia do doskonałości. Jezus powiedział także: „Miłujcie się wzajemnie tak jak ja was umiłowałem”. A tę miłość za każdym razem, możemy odnaleźć i odczytać w Eucharystii, w której uczestniczymy. Św. Faustyna często odczuwała miłość Chrystusa, który przychodził do niej i zapewniał ją o swoim wsparciu, o tym, że będzie z nią, a świadomość tego pozwalała jej z miłością wychodzić do bliźnich – przypomniał kaznodzieja.

Trzecim, a zarazem ostatnim wskazaniem, mogą być dla nas dzisiaj słowa Jezusa: „Ojcze chcę, aby także ci, których mi dałeś, byli ze mną tam, gdzie ja jestem”. - Współczesny świadek nie powinienem tracić prawdziwego celu życia. Nie jest nim realizacja własnych interesów, egoizm. Ostatecznym celem jest zwycięstwo w Chrystusie. A wszelkie przeszkody nie mają znaczenia. Świetnie ujął to św. Paweł we wspomnianym liście. Mówił: „Pan wyrwie mnie z każdej zasadzki i doprowadzi bezpiecznie do swojego królestwa niebieskiego” - zauważył ks. Susek.

Kończąc homilię kaznodzieja mówił: - Wielu w ostatnich miesiącach odnalazło cel i sens życia w Bogu. Jak mówią: „czas pandemi pomógł mi zatrzymać się i odkryć bezcelowy pośpich, z którego trudno było się wyzwolić. Teraz można było dostrzec naprawdę istotne dla życia sprawy. Odkryć, odnaleźć na nowo Boga”. Jesteśmy dzisiaj wezwani Bożym słowem, do tego, by ten dzień, ten nowy czas, który jest przed nami, wypełnić skutecznym świadectwem. Świadectwem, które jest autentyczne, zmotywowane Bożą miłością i ukierunkowane na zwycięstwo w Chrystusie. Prośmy, aby Duch Święty umacniał nas w tym składaniu świadectwa. Szczególnie, jak wspomniałem, diakonów Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej, którzy przeżywają w tym czasie rekolekcje, a w sobotę przyjmą święcenia kapłańskie. Dodajmy im odwagi i ofiarujmy modlitwę.

Małgorzata Pabis

Publikujemy pełną treść homilii ks. Dariusza Suska

Dzieje Apostolskie, bracia i siostry, w dzisiejszym fragmencie nawiązują do działalności św. Pawła. Wykorzystuje on wszelkie okoliczności dla głoszenia Ewangelii. Choć jego życiu grozi niebezpieczeństwo, z odwagą głosi to czym żyje jego serce. Nie boi się trudności. Wie, że ucznia Chrystusa czekają wyzwania. W swoim duchowym testamencie, gdy czuł zbliżającą się śmierć, w Liście do Tymoteusza, stwierdza, że „dla Ewangelii zostałem ustanowiony głosicielem, apostołem i nauczycielem. Z tego powodu cierpię obecnie, lecz nie wstydzę się, gdyż wiem komu zawierzyłem”.

Niektórzy spośród nas mogliby w tych słowach powrócić do własnych przeżyć. Miniony czas zapisał na swoim kartach okres kwarantanny, ograniczeń i utrudnień związanych z korzystaniem sakramentów, ale jednocześnie wzywał do jednego wielkiego zawierzenia Bogu. Dla jednych było to zawierzenie Bogu własnej rodziny rozdzielonej, bo może ktoś został z dala od domu. Dla drugich było to zawierzenie własnego zdrowia, miejsca pracy, czy też niepewnej przyszłości. Gdy św. Paweł został uwięziony, co zawierzał Bogu? Czy bał się tego, co będzie jutro? Jakie zadawał sobie pytania w więziennej celi? Czy był to dla niego czas jakiejś duchowej walki, wewnętrznych zmagań, próby samotności skoro właśnie do niego przychodzi Pan i dodaje mu odwagi?

Pierwsze słowa, które wypowiada Jezus do św. Pawła, to „odwagi, ufaj, bądź dobrej myśli”. Jezus potrzebuje jego świadectwa, niezależnie od tego, w jakiej znalazł się sytuacji, gdzie będzie. On zawsze będzie z nim. Będzie mu dodawał odwagi, ufności, pomagał popatrzeć na sytuację z innej perspektywy, z Bożej perspektywy, która zawsze wnosi nadzieję.

Niezależnie od okoliczności, w jakich my znaleźliśmy się dzisiaj, również możemy odczytać to Jezusowe wezwanie do tego, by składać świadectwo. Słowa z Ewangelii wskazują na elementy, które powinny towarzyszyć świadectwu skutecznemu, czyli takiemu, które prowadzi do wiary.

Jaki powinien być współczesny świadek i jego skuteczne świadectwo? Oto te wskazania.

Słyszymy jak Jezus mówi: „Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we mnie”. Te słowa wzywają do autentyczności świadka. Życie ucznia Chrystusa musi być czytelne jak czytelny, jednoznaczny jest drogowskaz. Autentyczne świadectwo ucznia Chrystusa pociąga do pokonania przeszkód w poznaniu Mistrza i zaufania Mu. Taką autentyczność często wspominamy, gdy przypominamy sobie życie św. Jana Pawła II. W swoim zaangażowaniu w Ewangelię pociągał młodych do pójścia za Jezusem. Kiedy cierpiał, dodawał sił chorym, samotnym. Kiedy spotykał różne konflikty, starał się wskazać na drogę pojednania.

Autentyczność świadka musi mieć głębokie korzenie. Dlatego Jezus wypowiedział także te słowa: „Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, że Ty mnie poznałaś i że Ty ich umiłowałeś, tak jak mnie umiłowałeś”.

Wartość świadectwa ucznia bierze się z miłości, z miłości jaką uczeń odpowiada na miłość Pana Boga. Odkrycie tej miłości staje się niesamowitym impulsem do zmiany życia, do świętości, do dążenia do doskonałości. Jezus powiedział także: „Miłujcie się wzajemnie tak jak ja was umiłowałem”. A tę miłość za każdym razem, możemy odnaleźć i odczytać w Eucharystii, w której uczestniczymy.

Św. Faustyna często odczuwała miłość Chrystusa, który przychodził do niej i zapewniał ją o swoim wsparciu, o tym, że będzie z nią, a świadomość tego pozwalała jej z miłością wychodzić do bliźnich.

Trzecim, a zarazem ostatnim wskazaniem, mogą być dla nas dzisiaj słowa Jezusa: „Ojcze chcę, aby także ci, których mi dałeś, byli ze mną tam, gdzie ja jestem”.

Współczesny świadek nie powinienem tracić prawdziwego celu życia. Nie jest nim realizacja własnych interesów, egoizm. Ostatecznym celem jest zwycięstwo w Chrystusie. A wszelkie przeszkody nie mają znaczenia. Świetnie ujął to św. Paweł we wspomnianym liście. Mówił: „Pan wyrwie mnie z każdej zasadzki i doprowadzi bezpiecznie do swojego królestwa niebieskiego”.

Wielu w ostatnich miesiącach odnalazło cel i sens życia w Bogu. Jak mówią: „czas pandemi pomógł mi zatrzymać się i odkryć bezcelowy pośpich, z którego trudno było się wyzwolić. Teraz można było dostrzec naprawdę istotne dla życia sprawy. Odkryć, odnaleźć na nowo Boga”.

Jesteśmy dzisiaj wezwani Bożym słowem, do tego, by ten dzień, ten nowy czas, który jest przed nami, wypełnić skutecznym świadectwem. Świadectwem, które jest autentyczne, zmotywowane Bożą miłością i ukierunkowane na zwycięstwo w Chrystusie. Prośmy, aby Duch Święty umacniał nas w tym składaniu świadectwa. Szczególnie, jak wspomniałem, diakonów Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej, którzy przeżywają w tym czasie rekolekcje, a w sobotę przyjmą święcenia kapłańskie. Dodajmy im odwagi i ofiarujmy modlitwę.