Analizując twórczość wybitnych kompozytorów można dojść do wniosku, że tematyka Miłosierdzia Bożego nie była w historii muzyki zbyt często eksploatowana. Temat Misericordias Domini nie cieszył się taką popularnością jak choćby Stabat Mater czy Te Deum. Nawet szersze spojrzenie na ten obszar tematyczny nie pozwala dostrzec zbyt wielu kompozycji. Czy zatem Boże Miłosierdzie nie interesowało wielkich mistrzów minionych epok?

Odpowiedzi na to pytanie szukać należy w teologii, szczególnie tej z epoki średniowiecza. Ówczesne nauczanie Kościoła bardziej eksponowało Stwórcę w roli  surowego sędziego niż Miłosiernego Ojca. W późniejszych epokach temat ten podejmowany był przez kompozytorów coraz śmielej a swój rozkwit przeżywał w XX wieku. Za sprawą Heleny Kowalskiej, późniejszej świętej Faustyny, rozwój kultu Bożego Miłosierdzia nabrał tempa i objął dość szybko cały świat. Kulminacyjnym czasem był pontyfikat św. Jana Pawła II, który ustanowił Święto Bożego Miłosierdzia obchodzone w niedzielę po Wielkanocy. Jednym z ostatnich działań tego świętego papieża była dedykacja Bazyliki Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach i ustanowienie w tym miejscu Światowego Centrum Bożego Miłosierdzia.